Social Icons

poniedziałek, 12 marca 2018

Ósme urodziny

Dokładnie osiem lat temu w Piaskach pod Lublinem urodził się czarno-biały miot liczący cztery psy i dwie suki. Wśród nich był ten jeden jedyny trikolorowy, który o godzinie 14:45 przyszedł na świat  jako drugi, ważąc 354 g. Mały rozrabiaka, mówili. Jedyny ogryzający cegły od kominka. Mój osobisty aniołek, który trafił do mnie siedem tygodni później i tak oto zaczęła się nasza wspólna przygoda.


Może zabrzmi to nierealnie, ale od początku byliśmy ze sobą bardzo zgrani, więc nie musieliśmy się docierać, nie było płaczu, chęci oddania czy też nieprzespanych nocy ani wyrywania włosów z głowy. Spełnił moje oczekiwania w 200% i nadal to robi, wciąż wiele mnie przy tym wszystkim ucząc. Wieczny happy puppy, zadowolony z samego mojego uśmiechu maminsynek,  dusza towarzystwa, któremu w końcu sprawię szelki/derkę z napisem "keep calm AND miziaj"


Życzę mu, a także sobie, żeby jak najdłużej żył ciesząc się nieskalanym zdrowiem i po prostu był sobą, nie zmieniał się nawet w jednym procencie. I żeby wciąż wyglądał na dwu-trzyletniego psa. 

Sto lat, Damon!

Ah, uwielbiam zapach róż o poranku!

Jeśli chodzi o stronę techniczną to klasycznie był torcik galaretkowy oraz prezenty, z czego oczywiście rozpakowywanie cieszyło najbardziej!

 

Powyższe foty są wczorajszo-dzisiejsze, więc jak najbardziej aktualne. Prawda, że nie wygląda na te osiem lat? :)


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza