Social Icons

sobota, 14 września 2019

Słuchając psa - przewodnik dla opiekunów psów


"Słuchając psa" to nowość na rynku autorstwa Zofii Zaniewskiej-Wojtków oraz Piotra Wojtków, która swoją premierę miała 4 września tego roku. Dziękujemy wydawnictwu Buchmann za możliwość zapoznania się z tą książką przedpremierowo.

"Dobry opiekun dba o psa w zakresie jego podstawowych potrzeb, ale także emocji. Pies bowiem rzadko przysparza kłopotów, gdy czuje się bezpieczny i szczęśliwy. Jeśli opiekun ma świadomość, z czego wynikają różne psie zachowania, i potrafi odczytywać wysyłane przez niego sygnały, nawiązuje się głębsza więź. Chcemy pokazać, jak łączyć naukę, trening i jednocześnie zwracać uwagę na emocje i nastroje psa. Dzięki dobrej relacji staje się on mniej podatny na różne bodźce zewnętrzne, rzadziej ma problemy z lękliwością, nadpobudliwością czy agresją. 
Zofia Zaniewska – Wojtków oraz Piotr Wojtków, profesjonalni trenerzy i behawioryści psów, krok po kroku pokazują, jak wyszkolić swojego czworonogiego przyjaciela i jak nawiązać z nim szczególną więź. 
Część wpływów ze sprzedaży książki wydawca przekaże na Schronisko w Korabiewicach." 
Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

A czy i Ty  zapoznałeś się już z lekturą?

Zacznijmy może od kwestii wizualnej
Książka liczy 224 strony zapisane na kredowym papierze. Okładka została dobrze przemyślana - na pierwszym planie znajduje się pies, a kiedy otworzymy skrzydełka, dopiero wtedy naszym oczom ukazuje się człowiek - ma to jednoznaczny przekaz - to pies jest ważniejszy w tej relacji. Wewnątrz znajdziemy liczne zdjęcia opatrzone opisami podzielonymi na dwie kolumny: różne kolory czcionki sprawiają, że tekst jest przejrzysty i dobrze czytelny. Podział na nagłówki również jest przyjemny w odbiorze choć w rozdziale pt.: "Rozprawiamy się z mitami" w ogóle z nimi nie trafili, gdyż w podtytułach nie podano mitów tylko już prawidłowe rozwiązania. I tym sposobem znajdziemy  tam choćby "Psa nie trzeba zdominować, a one nie dominują nas", co może wprowadzać w błąd zwykłego czytelnika. Kolejnym minusem układu jest fakt, iż spis treści znajduje się dopiero na osiemnastej stronie (po wstępie) - w pierwszym odczuciu miałam wrażenie, że w ogóle go nie ma, gdyż przywykłam do standardowego układu graficznego. Zabrakło również słowniczka komend, do którego autorzy odnoszą się w siódmym rozdziale "zerknijcie do naszego słowniczka komend", chyba że chodzi o rozdział piąty - jednakże zostało to niejednoznacznie wyrażone.


Teraz kwestia merytoryczna
Już we wstępie dowiadujemy się, że:
"Czasem tak bardzo kochamy naszego pupila, że traktujemy go jak małe dziecko, rozpieszczamy, nie stosujemy żadnych zasad. (...) nadmierna antropomorfizacja czy personifikacja krzywdzi."
Dalej mamy najczęstsze pułapki, w które wpadamy, czyli pułapka zazdrości, poczucia winy, wdzięczności ("pies schroniskowy kocha najbardziej"), czułości oraz próżności.

Następnie mamy przedstawione emocje psa i o ile to bardzo fajny pomysł, gdyż autorzy wspominają o CS-ach (sygnałach uspokajających) wymieniając je w różnych sytuacjach, o tyle przez całą książkę nigdzie nie ma ich wyjaśnionych w przystępny sposób. Z tego powodu dla kogoś początkującego kto dopiero wkracza w świat szkolenia, nie do końca może to być zrozumiałe.

Bardzo ważną kwestią, z którą zgadzam się całkowicie i która jest cały czas podkreślana to konsekwencja. Jeśli stworzymy psu środowisko, w którym nie panują żadne zasady bądź zwyczajnie sami ich nie przestrzegamy, nie dziwmy się, że pies nas nie słucha - w końcu nie wie czego od niego oczekujemy, więc nie wysyłajmy mu sprzecznych sygnałów.
"(...) najpierw warto pomyśleć o zasadach (...), których będziemy przestrzegać. (...) podstawą sukcesu jest konsekwencja."
Kolejną wartą uwagi myślą jest sen i odpoczynek. Dowiadujemy się m.in., że na podstawie badań przeprowadzonych przez Andersa Hallgrena wynika, że najlepiej jeśli pies jest aktywny, rusza się i biega 6 godzin dziennie, zatem 18 godzin na dobę powinien spędzać na spaniu lub drzemaniu. Jednocześnie podczas zabawy należy zachować zdrowy rozsądek i nie rzucać psu piłki w nieskończoność, balans to podstawa.
"Typowa sekwencja łowiecka u drapieżnika składa się z następujących punktów: tropienia, wypatrywania, podkradania, pogni, chwytania i rozszarpywania."  
Autorzy podają wiele przykładów alternatywnych ćwiczeń tak, aby nie doprowadzić psa do uzależnienia od pogoni, co jest nie tylko niezdrowe, ale również bywa zagrażające życiu.


Psi intro/ekstrawertyk
O ile prawdą jest, że nie każdy pies musi się witać z innym psem i że są takie, które takich kontaktów nie potrzebują bądź sporadycznie (z wybranymi pobratymcami), o tyle autorzy mocno nadużywają terminu "psi introwertyk". Jeśli mowa o ogólnej koncepcji intro/ekstrawertyka to takowa może istnieć, natomiast jeśli o psychologicznej to zdecydowanie nie. W tej drugiej  chodzi o to, że ekstrawertycy ładują energię wyłącznie przy innych (np.: podczas spotkań towarzyskich), a intro samotnie (np.: czytając książkę). Pies z założenia nawet jeśli kocha inne pieski to nie popada w depresję jeśli nie ma z nimi kontaktu, ponieważ z założenia jest "ekstrawertykiem". Można mu zapewnić inne rzeczy i nadal będzie żył szczęśliwie. Już nie wspominając o tym, że nawet największy miłośnik przedstawicieli własnego gatunku, przez ingerencję człowieka może zacząć ich znienawidzić, zatem to właśnie człowiek kształtuje "psi intro/ekstrawertyzm".*
"(...) szczęśliwy pies [oczekuje] od nas bezpieczeństwa, jasnych zasad, bliskości, kontaktu socjalnego, zabawy, eksplorowania i węszenia podczas codziennych spacerów."
Kolejny rozdział poświęcony jest wychowywaniu szczeniaka, jego socjalizacji, przestrzeganiu wcześniej ustalonych reguł (!), przydatnym w przyszłości treningu medycznym, a także nauce czystości. Zarówno Piotr jak i Zosia przytaczają mnóstwo przykładów z własnego doświadczenia, a także swoich klientów, jednocześnie przekształcając wiele sytuacji na ludzkie realia - bardzo obrazowo wyjaśniają wiele zagadnień.
"Szczeniak powinien się socjalizować z innymi psami, jednak nie musi podchodzić do wszystkich napotkanych na spacerze zwierząt."
Rozdział czwarty to taki mini niezbędnik każdego opiekuna. Potrzebne rzeczy są nie tylko wymienione, ale także dokładnie opisane z jakiego powodu znalazły się na liście.

Prosty przewodnik po komendach
"Pamiętajmy, że trening ma być też przyjemnością dla naszego psa. (...) starajmy się organizować szkolenie tak, aby nasz pies odnosił jak najwięcej sukcesów."
Autorzy w bardzo przystępny sposób tłumaczą w jakim celu należy uczyć psa komend, podają praktyczne ich zastosowanie (np.: rozgrzewka przed treningiem, wyjmowanie kleszcza, czy wizyta u weterynarza). W tym rozdziale dowiemy się jak prawidłowo intonować pochwały, co to jest komenda zwalniająca i dlaczego jest tak ważna, a także jaki jest najlepszy system nagradzania, czy w jaki sposób stopniować trudność w treningu.


Niby jest to oczywistość, jednak bardzo podoba mi się, iż autorzy zwracają uwagę na to, że:
"Na naukę nigdy nie jest za późno."
Zwykle gdy ludzie pytają mnie czy ich pies nie jest za stary na szkolenie, przytaczam im pewien kawał: "Czym różni się szczeniak od pana młodego? Starego psa wciąż można nauczyć nowych sztuczek." - i będę się tego trzymać jak Reksio szynki!

Ten rozdział poświęcony został praktycznym poradom krok po kroku jak nauczyć m.in.: przywołania (niezbędnik!), czekania/cierpliwości, komendy "na miejsce", chodzenia na luźnej smyczy, a także jak sprawić, by klatka kennelowa była dla psa oazą, gdzie znajdzie spokój i wyciszenie.


W dalszej części mamy bardzo dobrze wprowadzony kliker, gdzie dokładnie objaśniono co to jest i jak z niego korzystać, by przyniósł nam same korzyści. Jest też przykład (krok po kroku) jak tym sposobem nauczyć psa sztuczki "Pif-Paf" - szkoda tylko, że wyłącznie ta jedna została opisana tą metodą, gdyż już kolejna (podawanie łapy) jest bez jego użycia. Już nieraz podkreślałam jak uwielbiam pracę z klikerem, dlatego żałuję, że tak mało go w tej pozycji.

Również bardzo fajnie zostało pokazane jak przyzwyczajać psa do kagańca, bo nie tylko psy niebezpieczne muszą go nosić - pomaga w nauce niezjadania śmieci czy jest wymagany chociażby w komunikacji miejskiej.

"Podczas zabawy z psem poznajemy go najlepiej i znajdujemy złoty środek w podejściu do naszego pupila. (...) Dobra relacja to mniej kłopotów a więcej radości z opieki nad psem."


Rozdział siódmy to najczęstsze problemy behawioralne. Dowiadujemy się z niego przede wszystkim genezy tych problemów, a dopiero potem jak sobie z nimi radzić.
"Najczęstszy błąd: jesteśmy opiekunami szczeniaka, idziemy na spacer i pozwalamy, żeby wszyscy, którzy mają na to ochotę, głaskali naszego pieska."
Przede wszystkim musimy pamiętać o tym, że żaden pies nie niszczy, sika czy tym podobne z zemsty - jeśli tak się dzieje najpierw należy szukać podłoża takiego zachowania zanim zaczniemy psa bezpodstawnie karcić.

Kolejny rozdział prawi o mitach. Jak wspomniałam wyżej, nagłówki mogą być mylące, jednak poza nimi dowiemy się m.in., że:
  • pies dla nas, nie dla dziecka
  • psa nie trzeba zdominować, a one nie dominują nas
  • ruch jest super, ale pies nie zawsze musi się wybiegać
  • psi park? Niekoniecznie
  • zabawa w przeciąganie nie wywołuje agresji
  • pies nie zawsze lubi być głaskany
  • warczenie to nie koniec świata
  • nie pytaj w parku: pies czy suka?
  • kastrat nie zawsze jest mniej agresywny
Ostatni rozdział został poświęcony psom schroniskowym, a także pracy autorów z nimi. Oczywiście wszystko opatrzone obszernymi opisami, jak i również praktycznymi rozwiązaniami konkretnych zachowań z jakimi psy miały problemy. Wg mnie osoby, które nie są początkujące to właśnie z tego rozdziału wyniosą najwięcej praktycznych wskazówek.
"(...) nie można liczyć na to, że pies ze schroniska czy znajda będzie od początku nas wielbił i kochał. Na tę więź musimy sobie zapracować."
Dla kogo ta pozycja?
Z pewnością Piotr i Zosia wykonali świetną robotę tworząc tę książkę, bo to przejrzysty przewodnik po świecie wyłącznie pozytywnych wzmocnień z praktycznie uporządkowaną wiedzą, bez zbędnych wstępów czy niepraktycznych rozwinięć, co dla jednych może być zaletą, dla innych wadą. Prosty język dotrze do każdego i o ile ta lektura skierowana jest do początkujących bądź średnio zaawansowanych to uważam, że każdy (nie tylko właściciele psów) powinien przeczytać ją choć raz. Być może wtedy ludziom po obu stronach barykady żyłoby się lepiej i byłoby znacznie mniej konfliktów nie tylko psio-psich.

Musimy jednak pamiętać, że żadna książka nie zastąpi spotkania ze specjalistą. Sami autorzy wielokrotnie podkreślają, że każdy przypadek jest inny i nie ma złotej recepty, która będzie pasować do wszystkich przypadków. To w naszej gestii leży weryfikacja dostępnych materiałów, a także metod.


Ciekawostka
Jak wszędzie, książka ma również swoje mankamenty i o ile drobne literówki nie zaburzają odbioru całości, to błąd ortograficzny i to pojawiający się dwukrotnie już owszem... Mam nadzieję, że w kolejnej edycji zostanie to poprawione.


A czy Wy już zapoznaliście się ze "Słuchając psa"? Jak wrażenia?


___________________________
*Konsultacja (psychologiczna): Maria Budzyk




2 komentarze:

  1. Recenzja brzmi zachęcająco!
    Być może książka nie jest przeznaczona tylko dla początkujących lub średnio zaawansowanych, może byłaby dobrym materiałem "odświeżającym" również dla doświadczonych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy co kto ma na myśli poprzez "doświadczonych" ;)

      Usuń